osobiste

Miodowe lata

przez , 17.sie.2017, w osobiste

Jade wlasnie nocnym pociagiem do Wroclawia, 2 klasa, pozalowalem na kuszetke i cos nie moge zasnac.
Ksiazki juz mi sie przestalo chciec czytac (nota bene swietne end-of-the-world fiction, Lucifer’s Hammer); w HearthStone by pogral na fonie, ale jak to przy kazdej formie dlugodystansowego przemieszczania sie, zasieg pojawia sie i znika – a nic tak nie wkurwia jak masz przeciwnika na patelni a tu klops, polaczenie Ci wraca akurat jak Ci oponent zasadza lethal damage..; zarzucilem playliste na Spotify „Good night sleep music” i tak slucham i slucham, z zamknietymi oczami, i niby chill ale snu brak. I wtem – a moze tak notke pierdolnac na blogaska! Ha. Idealne warunki, nie potrzeba stalego polaczenia, nikt nie przeszkadza, nie ma cisnienia…

Tak wiec Wroclaw Glowny za poltorej godziny. Potem, pewnie Uber, na lotnisko, odebrac dzieci brata od ich matki i w samolot. Mlody juz nas na miejscu odbierze wynajetym samochodem. Z tego co wiem pierwszy raz dzieci go odwiedzaja a nie odwrotnie, wiec ciekawe co udalo mu sie wynajac tym razem. Na pewno bedzie chcial zrobic na nich wrazenie. Chcialbym zeby mu sie w koncu ta Tesle udalo dorwac, tak myslalem teraz, i z moim ambiwalentnym stosunkiem do samochodow chyba tylko tym by mnie zainteresowal… Aaaaanyway.. To bedzie fajne 4 dni. Dni ktorych absolutnie nie planowalem.

Wszystko na wariackich papierach, jak to w naszej rodzince. Dwie mlode dziewczyny, ktore mialy byc „eskorta samolotowa” dla dwojki 7-8 letnich dzieci mojego brata, ponoc znajome i sasiadki, nagle 2 dni przed wylotem daja znac Mlodemu ze sorry winnetou aale ‚no can do’ bo blabla.. No kuuurwa, tak sie nie robi, kiedy wyjazd zaplanowany od miesiecy, bilety pokupowane, urlopy pozalatwiane… Masakra. Wiec dostalem telefon wczoraj, czy uciagne zastepstwo :) Short notice jak chuj, ale w pracy na szczescie udalo sie to jakos cywilizowanie zalatwic, z trzech dni wolnych tylko jeden on demand bede musial zglosic, naprawde luz. Taki rzadki kontakt z bratankami/bratem mam, ze w sumie zgodzilbym sie i tak w ciemno, ale milo jak Mlody bez wahania zgodzil sie na moj pol zartem pol serio postawiony warunek, ze zaliczymy wycieczke do studio Harrego Pottera haha! Euforia niestety szybko ustapila sporemu rozczarowaniu, bo sie okazuje ze wszystkie bilety wysprzedane, nie tyle na ten piatek/sobote/niedziele ale na caly kurwa sierpien. Nawet bilety De Lux, kurwasz no mac, one kosztuja 199 funtow od osoby. W pale sie nie miesci ile oni sosu trzepia lol :) No ale nevermind, nie watpie ze na pierwsze odwiedziny dzieci w miejscu gdzie ich tata zyje od ladnych paru lat juz, Mlody ogarnie jakies niezapomniane atrakcje. Fajnie ze bede tego, mimochodem, swiadkiem. Takze tak.. Fajne 4 dni przed nami :)

A to beda juz moje 2gie odwiedziny na Wyspach w tym roku! W koncu zawitalem spowrotem, od czasu kiedy zjechalem w listopadzie 2013, i od razu kombo! Pod koniec czerwca bylem na kawalerskim kolegi, z poczatku odmowilem ale mnie przekonali. I dobrze sie stalo, bawilem sie przednio! Dzieki Janek za wybicie z glowy moich zalosnych tlumaczen czemu moja obecnosc na takiej imprezie nie bylaby dobrym pomyslem! Czlowiek w depresji ma bardzo niskie mniemanie o sobie. Ale po to sa przyjaciele, zeby czasami powiedziec „Dawid nie pierdol”.

Potem byl slub, tym razem na Mazurach, i tez sie wybralem! Warunki wypas, impreza wypas, ludzie wypas. Tylko kac nie wypas haha, strulem sie niemozebnie i na wycieczce kajakowej (6h splywu!!) w dzien po poprawinach bylem tak oslabiony, ze ja nie wiem jakim cudem dalem rade haha. Ale super bylo.

Takze tak.. Zyje i wyglada ze mam sie dobrze. W pracy lajt. Uczniow dalej mam (powonienem przestac pisac o tym w tonie niedowierzania, 17 lat doswiadczenia, 2 oficjalnie jako lektor w szkole Callana, dobry w tym jestem kurwa!). Laski tylko juz nie mam, ale prawda taka ze ostatnie 12 miesiecy z panna A. to nie powinno sie zwiazkiem nazywac haha. Czyms bylo na pewno, ale juz sie skonczylo, sam decyzje podjalem wiec jakos nie mam z tym problemow, zyje sie dalej. I chyba tyle, do przeczytania za iles miesiecy ;)

Zostaw komentarz więcej...

Andrzej Ziemianski – Achaja

przez , 29.lut.2016, w Bez kategorii, osobiste, Poglady

453

Biegla jednak, zagryzajac zeby. Wiedziala, ze wlasnie zlapala drugi oddech. Byla trzezwa, choc zmeczona.
„Pamietaj, jak zacznie Ci sie wydawac, ze wszystko jest dobrze… Albo jak uznasz, ze wlasciwie, co cie to wszystko obchodzi – juz po tobie! Bij sie po twarzy! Z calej sily. Rozoraj sobie skore do krwi paznokciami, wydlub oko! Pamietaj, w zyciu nigdy wszystko naraz nie uklada sie dobrze, jesli tak ci sie wydaje, znaczy ze wariujesz”. Nie bylo potrzeby. Miala trzezwy umysl, wszystko szlo swietnie… Kurwa! Rozorala sobie przedramie do krwi i rzeczywiscie troche ja otrzezwilo. Zlizala krew i ruszyla dalej.

Zostaw komentarz więcej...

Zabezpieczony: Back to the drawing board.

przez , 20.lis.2013, w osobiste

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

Wprowadź swoje hasło, aby zobaczyć komentarze. : więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...