Archiwum dla: Listopad, 2010

This is… Plymouth!

przez , 01.lis.2010, w Bez kategorii

Jest poprawa. Na pewno nie uczuciowa. Na pewno nie finansowa (jeszcze, ale idzie bardzo ku lepszemu). Na pewno nie zdrowotna. Wiec tylko psychika moja krucha pozostaje :) Jeszcze nie poskladalem jej do konca do kupy, oj nie.. ale w swietle najnowszych informacji – jest to maly kroczek dla mnie, gigantyczny dla moich kompleksow lol… Dowiedzialem sie dzisiaj o rzeczy, ktorej sam powinienem sie domyslic 10 lat temu (slownie DZIESIEC kurwamac LAT TEMU!!). CDMS jakies dwa tygodnie temu przekazala to info mojemu Ojcu; dzis po ponad poltoragodzinnej rozmowie, mimochodem mi o tym napomknal. Pierdolnelo mnie to jak obuchem w glowe, nie powiem… ale taka wiadomosc to lepiej pozniej niz nigdy, serio serio :) Teraz juz pozamiatane, ale gdybym wtedy o tym wiedzial… eh, szkoda. Teraz pozostaje wyciagnac z tego wnioski, zapamietac na przyszlosc i przede wszystkim – zaczac wcielac w zycie!! Co niniejszym uczynie jutro, kupujac jakis fikusny papier i dostarczajac moj pierwszy w zyciu (serio, nigdy sie w walentynki nie bawilem) liscik milosny! buehehe, Dawid sie sztucznie odmladza, na sama mysl o tym czuje sie jak smarkacz :)

Z kronikarskiego obowiazku poinformuje, ze: 
- od kiedy mieszkam u Neptuna (jakos od polowy sierpnia) zaczalem sie czesciej usmiechac. Wielka w tym zasluga ludzi z ktorymi mieszkam, oni naprawde robia roznice.
- kupilem sobie dokladnie tydzien temu nowy samochod – Clio 1.9 tdi. Ubezpieczyc (i to bardzo tanio!!!!) udalo sie go dopiero w srode, wiec se smigam 4-ty dzien dopiero, ale jest wypas. Christine zezlomowana, dostalem za nia na szrocie 92 funty. Mozliwe, ze kiedys poswiece osobna notke na Christine, sporo super wspomnien z tym samochodem zaposiadam..
- lekcje przychodza i odchodza, ale constans sie utrzymuje na poziomie ok. 10h/tygodniowo, co mnie calkiem zadowala
- banki w polsce mi nie daja spokoju. nie bierzta kredytow nigdy przenigdy, kredyty to zlo wcielone. no chyba ze hipoteczny.
Oprocz powyzszych, robie sobie przerwe od wszelakich uzywek (za wyjatkiem fajek) od 23 pazdziernika. Przedwczoraj bylem na imprezie halloween’owej u kolezanki z pracy i bylem jedynym ktory nie pil. Byla to rowniez pierwsza w moim zyciu domowka na ktorej nie wypilem grama alkoholu. Po 7 godzinach przedniej zabawy spokojnie wsiadlem w samochod o 5 nad ranem i wrocilem do siebie. Da sie. Przerwa ma potrwac do nowego roku, i nie widze powodu dla ktorego mialoby sie stac inaczej. Zreszta juz kiedys cos takiego zrobilem, jedyna roznica to to, ze wtedy mialem powod medyczny. Teraz to moje widzimisie :)
PS. nie mialem pomyslu na tytul notki, ale po ukonczeniu jej, przeczytaniu, przypomniala mi sie taka jedna, podobna, sprzed dwoch lat jakos.. dlatego tytul notki dedykowany jest mojemu braciszkowi :)
Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...