Archiwum dla: Sierpień, 2006

Jazda

przez , 11.sie.2006, w Bez kategorii

No. Skonczylem kuracje. W zasadzie dalej nie pije, jeszcze ten tydzien sobie odpuszcze, ale nastepny to bedzie miazgaaa :D Hehehe…

W pracy bardziej niz ciekawie :) Jakies 5 tygodni temu szef mi mowi, ze mam 2 tygodnie na poprawienie sprzedazy (tam mi dal ilosc minimalna ile mam zrobic) bo jak nie to wylot niestety. Koles jest w porzadku, ale wzieli sie za niego od gory i nie mial wyboru. No chuj tam, zakasalem rekawy :D i zrobilem to, nawet troche wiecej sprzedazy niz trzeba zrobilem. No ale i tak ryzyko, ze wyladuje na bruku bylo, wiec roztropny Dawid :D zaczal sie rozgladac za innymi opcjami. Tak sie zlozylo, ze Radek pracuje dla takiej jednej agencji i czasami jak ma jakies z nimi problemy to ja dzwonie w jego imieniu i gadam z jego ‚opiekunka’ ze tak powiem. No i pare razy wczesniej juz gadalem z ta Sue, milo sie gadalo i tak ni z tad ni z owad sie spytalem czy by nie mieli dla mnie pracy. Zaprosila mnie na interview, pogadalem z nia z pol godziny, potem przylazl jej szefu, pogadalismy z 20 minut, zrobilem jakis test psychologiczny. Potem on zaprosil swoja podwladna, jakas menadzerke ktora mialaby byc ew. moim szefem, znowu z 20 minut i polazlem. Raczej myslalem, ze na pewno dostane ta prace, no ale nigdy nic nie wiadomo. Mieli mi dac znac nastepnego dnia, ale oczywiscie nie dali. I dzien pozniej tez nie, i po 2 dniach tez nie. To juz bylo jak osiagnalem moj target w call-centre i wiedzialem, ze mnie jednak nie zwolnia. Wyplynela wiadomosc od szefa, ze nasze centrum telefoniczne chce pozyskac paru temp’ow (czyli pracownikow z agencji, takich jak ja) na staly kontrakt, czyli podwyzka, bonusy i ogolnie cycus glancus. A wypelnilem aplikacje, a co. Bo chociaz myslalem, ze na tamtym interview naprawde dobrze mi poszlo tak jednak chamy sie caly czas nie odzywali. W koncu ruszylem tam do tej agencji dupe, i sie pytam ocb a oni ze czekali na kierownika placowki bodaj, az wroci z wakacji. Tak sie zlozylo, ze jak przyszedlem to juz byl, wiec od razu mnie na interview i znowu mnie koles wymaglowal i powiedzial, ze napewno dostane telefon z odpowiedzia. Dostalem na nastepny dzien i spoko, przyjeli mnie! :) Jako Recruitment Consultant, hehe, to juz konkretna praca. No i w mojej obecnej pracy dalem delikatnie znac szefunciowi ze raczej odchodze za pare tygodni bo dostalem lepiej platna prace. Ten sie zmartwil i mowi mi: „W takim razie nie chcesz pracy ktora ci chce zaproponowac?” Eehehehe, zonk :) Ta aplikacje o permanenta mi przyjeli, lol! A jeszcze wczesniej chcieli mnie juz wyrzucic :) No i prosze, nagle osiolkowi w zlobie dano :) Tylko wybor pozostal… juz w zasadzie wybralem.. oczywiste jest, ze ide pracowac do tej agencji. Zdecydowanie bardziej odpowiedzialna praca, wiele obowiazkow, kontakt z klientami, posrednictwo, pomoc pracownikom agencji (umiejetnosc polskiego duzym plusem, bo agencja zatrudnia duuuuzo polakow) – ogolnie, majac na uwadze, ze nie mam w tym zadego doswiadczenia whatsoever, bedzie to zdecydowanie trudniejsze zadanie. No ale nie mozna isc na latwizne i stac w miejscu :) poniedzialek 21 sierpien, moj pierwszy dzien w nowej pracy. Nie moge sie doczekac. A w weekend poprzedzajacy rozpoczecie nowego kroku w mojej przyszlej, wspanialej karierze :D – bedzie pierwsza od dwoch miesiecy najebka!! Ha! Back to the old days, carpe diem.

3 komentarze więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...