Archiwum dla: Maj, 2006

Polska plonie

przez , 24.maj.2006, w Bez kategorii

Kazik dobrze spiewa, dac mu piwa. Przykra sprawa. Ale od poczatku :) Wycieczka do Polski udala nam sie calkiem niezle. W sumie 29 godzin nam zajelo z Plymouth do Krakowa, z czego 4 godziny przekimalismy gdzies na jakims parkingu w niemczech. Przejazd promem z Dover do Dunkerque minal bardzo sympatycznie, jakies prezenty na bezclowce kupilem, obiad smaczny w restauracji zjedlismy, fajna sprawa, i duuuuzo taniej niz gdyby jechac tunelem w pociagu i kisic sie w samochodzie caly czas. Ja jechalem przez cala Belgie, Holandie, prawie polowe niemiec i cala Polske :) Wypasik. Co mnie urzeklo to jak wjechalismy do Dunkierki, przez Francje jechalismy moze 15-20 minut. Nagle mowie do Wawa, ze juz jestesmy w Belgii, minelismy znak informujacy. Zadnych granic, nic. Globalizacja pelna geba, do tego zmierzamy. Druga sprawa, drogi… no cos pieknego, praktycznie zero dziur, kolein czy innego gowna. Oczywiscie tylko do Polski.. za wyjatkiem autostrady do Kraka to normalna porazka.. i Krakow nie lepszy. Jezdze od wczoraj non stop praktycznie Seicento starej, normalna porazka. Az mi mlody zaczal pierdolic za uchem, ze jezdzic nie potrafie. A ja przyzwyczajony do lepszych drog juz jestem, noge ciezka tez mam, i nie moja wina ze fajf sie zle poczul po calym dniu szybkiej jazdy po takich kurwa wertepach. Kolejna sprawa nastawienie sprzedawcow, ekspedientek, itp w sklepach. No calkiem inny swiat cholera jasna. W anglii podejdziesz do kogos w tesco, zapytasz sie gdzie cos jest, rzuca wszystko, zaprowadzi i pokaze dokladnie gdzie to jest. A tu babka cos przepakowywala, ja sie pytam gdzie zel pod prysznic a ta mi mowi ze na regale obok. Ja kulturalnie prosze, zeby pokazala mi dokladnie, bo nigdy nie lubialem zakupow, ta sie patrzy na mnie jak na jakiegos pierdolnietego, po czym mowi ‚no chyba znajdziesz pan sobie’ i taki lekko drwiacy usmieszek. No myslalem, ze jej tam jebne no. Komunistyczne przyzwyczajenia wpizdziec… Tak samo jak poprosilem przy kasie czy by mogla pomoc pakowac zakupy – w anglii norma, sami sie nawet o to pytaja – znowu sie babka jak na wariata popatrzyla. Porazka. A o polityce, lepperze, giertychu, rydzyku, i calej tej bandzie oszolomow to az nie chce mi sie pisac. Brak mi wulgaryzmow…

Natomiast z drugiej strony strasznie fajnie wrocic na stare smieci, chociaz na chwile :) Bardzo sympatycznie ogolnie jest, znajomych czesc juz odwiedzilem, do kina polazlem (na kod da vinci, doszly mnie sluchy ze klops, nie zgadzam sie, czytalem ksiazke i nienajgorzej im to wyszlo! poza tym lubie Hanksa a Audrey Tatou przypomina mi strasznie Zete-Jones, ktora baaaardzo mi sie podoba, hehe) w bilarda pogralem, ogolnie urlop pelna geba :-) Jeszcze tyle do zrobienia a kasy coraz mniej, heh :/ Najbardziej sie obawiam dentysty.. No i zachorowalem na nowy telefon, po dwoch latach czas cos z tym starym gownem zrobic. Ale za duzo krewstwo kosztuje, musze cos wykombinowac, zeby mi ktos to dofinansowal :D Oby sie udalo.
Juz powoli mozna odliczac dni do wyjazdu spowrotem do angoli.. eeech, straszny syf w tej Polsce, ale naprawde lubie tu byc. Jeszcze caly czas mowie jak tu przyjezdzam, ze wrocilem do domu. Nie tak jak co poniektorzy ;)

3 komentarze więcej...

Back from the dead.

przez , 05.maj.2006, w Bez kategorii

Ostry tydzien, nie powiem. Wieeele sie dzialo, az tego spisac nie sposob. Najpierw spierdzielily sie oba komputery w domu. Tak nagle. Wiec odciety od swiata bylem, strasznie niefajna sprawa. Ale moj juz dziala, to sie liczy :D Hail Uncle Lawrence! :) Przeprowadzilismy sie w koncu, to najwazniejsze. Nowa chata jest centralnie zajebista. Ja mam najlepszy pokoj :D Ustronny, nie za duzy, nie za maly, akurat w sam raz na mnie.

Przekonalem sie, ze mam tutaj ze soba ludzi, ktorym na mnie zalezy. Bardzo dziwna sytuacja dla mnie, jakos chyba wczesniej mnie to nie spotkalo. Ktos, z wlasnej nieprzymuszonej woli, i nie za moja prosba, autentycznie sie o mnie troszczy, probuje mi pomoc, nawet jesli ja staje okoniem i sie przed tym wzbraniam. Glownie dzieki nim wyplywam powoli z marazmu w ktorym tkwilem przez osatnie 5 miesiecy… Ciezko takie cos odwdzieczyc. Jesli mi sie nie uda, to swiat Wam odda :)

Lekcji mi sypnelo. Tak jakos nagle, jeszcze dwa tygodnie temu to mialem dwie osoby de facto. Teraz mam 13, lol. No i dzieki temu dalo mi to do myslenia. Jest jakis cel. Nawet zaczalem cos dzialac w tym kierunku. Bede chcial podjac taki kurs, TEFL (Teaching English as a Foreign Language). Miedzynarodowo rozpoznawalny, jakies takie sensowne. Widoki na jakas konkretna prace po tym by byly. Dawid nauczyciel, kurwa jeszcze w liceum bylbym to ostro wysmial :) Bol w tym ze kurs drogi, intensywny i trwa 4 tygodnie. Czyli trzeba duuuzio pieniazkow odlozyc. Ale jest jakis cel. Jest cos do czego sie dazy.

Jade do Polski! :D Wreszcie. Bede pod koniec maja. Samochodem z kumplem jade, pierwszy raz w zyciu taka trase walne jako kierowca :D A przynajmniej mam nadzieje, ze dasz mi troche poprowadzic Wawru :D Zostane na jakies 10 dni. Rok czasu… krewa, ciekawe czy poznam Krakow. Nie moge sie doczekac.

Ogolnie jest bardzo ok. Ale.. dalej jest dziwnie. Ponadto przewiduje nowa burze. Jest to nieuniknione. Akurat mnie to raczej (mam nadzieje, ze raczej) nie bedzie dotyczyc, ale jednak ofiary beda. Przykre to, ale chyba inaczej sie nie da. Szkoda.

Dochodze do wniosku, ze tu w Plymouth nie moze byc nie-dziwnie.

4 komentarze więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...