Archiwum dla: Październik, 2003

Weekend…

przez , 26.paź.2003, w Bez kategorii

..mija.. powoli.. nigdzie sie nie ruszalem z domu, nic w sumie pozytecznego nie zrobilem. Odchorowuje, katar juz w sumie powoli przelazi, ale teraz sie gardlo odezwalo :/ grrr…

w sumie to trzy dni stracone.. heh..

Zostaw komentarz więcej...

Gdybym nie wiedzial..

przez , 23.paź.2003, w Bez kategorii

..jak to pozniej bedzie bolec – ucial bym sobie teraz nos. Cholerny katar :/

..pieprzona pogoda..

Zostaw komentarz więcej...

Hm…

przez , 21.paź.2003, w Bez kategorii

..jeszcze pewnie o tym nie wspominalem. Otoz od jakiegos poltora tygodnia jestem na sterydach. Ale nie tych na przyrost miesni, hehe.. na alergie, generalnie na wzmocnienie organizmu. Musze powiedziec, ze efekty sa widoczne golym okiem. Jestem zdecydowanie zdrowszy :) sio alergio, nie chce cie juz wiecej widziec…

Tak pozatym to chyba efektem ubocznym (w moim przypadku, hehe, jaaaasne) tych srodkow jest wzmozony apetyt. W ciagu tego poltora tygodnia przytylem 3 kilo, szamam jak pojebany :-) Zwazywszy na moja wieczna niedowage, hehe, jest to kolejny pozytywny aspekt.

Lekarka mnie zapewnila, ze dawka jest na tyle mala, ze nie bedzie to mialo zadnych „hormonalnych” (czy chuj wie jakich) konsekwencji. Trzymam ja za slowo. A jak mi wlosy zaczna rosnac na jezyku… to przyjde i zajebie!! :-))))

Zostaw komentarz więcej...

W czwartek zrobilem glupia rzecz…

przez , 18.paź.2003, w Bez kategorii

… w zasadzie to odbylo sie to przez przypadek. Naprawde. Naprawde chcialem pojsc na to zakichane kolokwium. Naprawde nie moja wina, ze spoznilem sie 2 minuty na tramwaj, nie byloby sensu isc na cwiczenia 20 minut spoznionym, juz byloby po kolosie. Naprawde nie chcialem.

Kurwa. Czulem sie winny, wiec polazlem sobie do Piasta (taka knajpka przy miasteczku studenckim) i strzelilem jednego browarka przy barze. Tak swoja droga to byl chyba pierwszy raz kiedy pilem piwo przy barze, sam. Nie moglem wrocic do domu, matka by sie deczko wpienila :/ No i tak sobie przesiedzialem z pol godziny, tylko rozmyslajac. Potem mnie zad zaczal bolec, przesiadlem sie do stolika, czytajac juz potem ksiazke. Swoja droga to Pratchet potrafi byc czasami tak absurdalny, ze az smieszny (prawdopodobnie o to chodzi).

Dzisiaj (to jest w piatek) bylem normalnie na zajeciach, dowiedzialem sie, ze pare innych osob tez nie bylo na tym kolokwium.. lacze z tym nadzieje, ze bedzie sie dalo to odrobic na nastepnych cwiczeniach. Bedzie dobrze.

Po poludniu jeszcze tylko lekcja angielskiego z Pawlem (dzieki temu dostalem jakas kase..) i mozna sie juz bylo wylajtowac. Szybko pare mesgow (geeeeez, juz sie nie mowi „telefonow”… teraz to sa message’e na Gadu-Gadu…) i bylo wiadomo z kim, gdzie i kiedy pijemy. Oczywiscie wodeczka, a jak, ostatnio tak milo wchodzi. Popilismy, wrocilem. Nic specjalnego.

Teraz jestem swiezo po obejrzeniu filmu „Siedem”. Pierwszy raz ogladalem. Film momentami zasypiajacy, w wielu momentach budzi szybko czlowieka do zycia. A koncowka juz rozpierdalajaca po prostu. Bardzo polecam. Bardzo.

aha.. z tego zadania z anglika dostalem 5.. sie ucieszylem.. ale cala klasa dostala 5, na „dobry poczatek”..

1 komentarz więcej...

Ale byla biba!!

przez , 14.paź.2003, w Bez kategorii

Hehe… rozcienczany spiryt rzadzi! :-)
Ale od poczatku. Wczoraj o 20 na szybkosci wypilem sobie jedno piwko z kumplami z osiedla. Milo tak od czasu do czasu z nimi pogaworzyc. Dowiedzialem sie np. ze taki jeden co go znam jest teraz kanarem :-) Potem byla biba u znajomych Radka. Eeeeech, szkoda, ze ja nie mam takiej ekipy na studiach. Zajebista paczka, sami metale. Poszlismy do domu jednego z nich, calkiem niedaleko ode mnie. Mialy byc dziewczyny ale ich zabraklo, chlip… przez to kulturalna imprezka zamienila sie w ordynarne chlanie, buehehehee… kolo polnocy urwal mi sie film i juz nic nie pamietam od tamtej pory =) znow zaliczylem stan, jak ja to okreslam najebania_sie_doskonalego.. heh.. tylko cos za czesto to ostatnio mi sie przytrafia. Niepokojace troche. Alkoholizm…? Nieeeeee :PPP Jeszcze nie ;)

2 komentarze więcej...

Something About Myself….

przez , 13.paź.2003, w Bez kategorii

My name’s David and I’m nineteen years old. I’ve been living in Kraków ever since I can remember. Maybe, because I was born here… I started my education from kindergarten, through 8 years of primary school and finishing with four years of high school. Picking a high school was the first, real and important decision in my life. Unfortunately, as I later realized – the decision was wrong. I picked a class with a mathematical-informatics profile. Till the 3rd grade, I was convinced of my good choice. Then the math started to be… how to say it… too hard? Or maybe I was too lazy… nevermind – the point is that I had to change the subject of my majority exam. It was too late to change the profile. And what else subject could it be than English language? The one that I’ve been thought since I were a little boy. The one that I never had problems with. As I planned I did. I passed the exam with an easy B mark (that is very good) and started to think what is my aim in life. What should I do? What am I good at? The answer was obvious – English language, and everything that’s connected to it. So I ended up here in KSW, on American Affairs (I think that’s the proper name for our study profile). I think this type of studies will come in handy in a very short time. Especially when I add the fact that I have an aunt in the United States, and hope to visit her sometime.
As for my private life, my hobbies, etcetera. My first and biggest passion is music. But not just any kind of music. I listen only to heavy, brutal, underground, demolishing metal music. The power it gives helps me to live with my life. Listening to those melodic riffs enables me to forget about the whole world just for a while; someone could say I even approach the famous nirvana status.
Besides music, I’m of course interested in women, in a very wide way. Unfortunately (or is it really?) I broke up with my girlfriend lately and now I’m single.
Next passion came to me not long ago, a year or so… But it struck me as a lightning and I can say that I am sick about it now. Football. I became an obsessive football fan. I’m a supporter of the best football club, here in Poland – Wisła Kraków. We’re the actual Champions of Poland. And this year we will repeat the success!!
What else could I add… maybe my affection to the internet. I can say that I’m addicted to it. I spend most of the time beside the computer, thanks to the stable connection installed in my house.
And that’s about everything about me I can say.

hm… moja praca na lektoraty z anglika… ciekawe co dostane za to…

6 komentarze więcej...

Pilkarski dzien.

przez , 12.paź.2003, w Bez kategorii

O 14:00, 11 pazdziernika anno domini 2003 zaliczylem swoj pierwszy mecz pilkarski! Ha! Jestem z siebie dumny! :-) Szkoda, ze tak pozno, heh, ale lepiej pozno niz wcale! A dumny jestem podwojnie, bo sie nie przeleklem, hehe, nie tak jak taki jeden co to sie bal, ze mu wpierdol zloza na stadionie!! :->

Ale do rzeczy, trzecioligowe rezerwy mojej kochanej Wiselki graly u siebie mecz z Proszowianka. W skladzie wystapilo duzo pilkarzy z pierwszej druzyny, mianowicie: Brasilia, Gorawski, Dubicki, Sarnat, Cantoro i Glowacki. Ci ostatni dwaj wracajacy po kontuzji. Sklad wiec „deczko” przypakowany :-> Zanosilo sie na pogrom biednych proszowian i tak by bylo.. bo juz w 13 minucie bylo 1:0 dla nas, gola strzelil Dubicki ;) Kwestia czasu byly nastepne bramki, gdyby nie chuj sedzia, ktory za przypadkowy (!) faul w srodkowej czesci boiska (!) pokazal Glowackiemu (!) kartke… czerwona (!!!!!!). Skurwiel jeden. Potem jeszcze zaczela sie przepychanka zaczeta przez zawodnikow Proszowianki. I co? I kochany arbiter pokazuje jeszcze jedna kartke… Gorawskiemu. Dobrze, ze tylko zolta, kurwa jego mac. Tak wiec do przerwy, grajac juz w dziesiatke, udalo sie utrzymac wynik, chociaz po zejsciu Arka Glowackiego Proszowianka zaczela sobie poczynac smielej. W drugiej polowie padla druga bramka dla Wisly, tym razem strzelil ja „etatowy” rezerwista – Kmiecik :) I tak sie mniej wiecej skonczyl mecz. Ogolnie jestem zadowolony – bede chcial chodzic czesciej, jak bedzie kasa to nawet na mecze pierwszej druzyny :-)
Zaraz po meczu na trzecioligowym szczeblu popedzilem do domciu po browary i do kumpla ogladac mecz reprezentacji. Juz w 11 minucie gola strzelil Niedzielan i nadzieje na awans do Euro 2004 odzyly! Bardzo szybko jednak umarly – w necie sprawdzilismy wynik meczu Szwecji z Lotwa – przegrywala 0:1 :/ A jak wiadomo tylko wygrana Szwecji dawala nam mozliwosc gry w barazach. I co z tego, ze wygralismy 1:2 z madziarami. Co z tego, ze wreszcie tworzylismy w miare zgrany kolektyw, ze gra w koncu mogla sie podobac. Co z tego, skoro jebana Szwecja sobie odpuscila, i przegrala po raz pierwszy od 6 lat mecz w eliminacjach :| A jeszcze nadmienic nalezy fakt, ze dzien wczesniej mlodziezowka Polski wyswiadczyla przysluge Szwecji wygrywajac z Wegrami – dzieki czemu mlodziezowka Szwecji zalapala sie na drugie miejsce w tabeli. Mieli sie odwdzieczyc. Mieli walczyc. A te sprzedawczyki zasrane sobie odpuscily. Grrrrrrr…. zapalalem nagla nienawiscia do szwedow…

Zostaw komentarz więcej...

W piatek wieczor…

przez , 05.paź.2003, w Bez kategorii

.. byly urodziny kumpla, obchodzone hucznie na zascianie :-) Zaliczylem najebanie_sie_doskonale :))) Czyli nie za duzo, i jednoczesnie zdecydowanie nie malo, heheheh… dopoki bylem na miasteczku wszystko pamietam… z dotarciem do domu juz gorzej, hehe. Jakies przeblyski z czekaniem na tramwaj.. z szukaniem klucza do drzwi… tyle ;) hehe, fajnie tak.. a mlody mi jeszcze mowi, ze jak wrocilem to ponoc dwa szlugi wyjaralem! jak to uczynilem, nie nie robiac sobie przy okazji krzywdy, to ja nie wiem!! ;)
„Vodka what have you done to people” hehe.. tekst przyuwazony w pasazu na Rynku, bardzo mi sie podoba.

Z mniej ciekawych rzeczy zaczalem studiowac. Mialem jak na razie jeden wyklad (z historii Stanow Zjednoczonych, nuuudy) i cwiczenia (makroekonomia). Wszystko pieknie ladnie tylko babka nam mowi, ze za tydzien kolokwium z tej makroekonomii :-P Paranoja, hardcore od samego poczatku… hieh, studia… 8)

2 komentarze więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...