Archiwum dla: Maj, 2003

Krew mnie jasna powoli zalewa…

przez , 29.maj.2003, w Bez kategorii

… z tym internetem. Raz jest sygnal, raz go nie ma. Raz jest net, raz go nie ma (nawet jak jest sygnal). „Host docelowy nieosiagalny”.
Teraz np. zajebiscie szybko wczytuja mi sie strony *.blog.pl ale taka interia.pl to juz nie. Bo po co? :-/ Bezsens. Eeeech, zostalem rozpieszczony przez
mega_super_hiper_szybkie_i_niezawodne_lacze_z_biura_ojca
i teraz musze placic za to.

Nie mam co robic. Jutro bede mial ostatnia w tym roku szkolnym lekcje J. Angielskiego, wiec i kasa sie skonczy. Do 30 czerwca, kiedy to bede mial egzamin kwalifikacyjny na studia, nie mam co robic. Musze znalezc prace. Bo przeciez nie mozna caly czas czytac ksiazek, grac na kompie i pic (jesli sie jeszcze ma za co…). Zaczalem ostatnio jezdzic na rowerze, hehe, marna to proba podniesienia kondycji, ale jakis ruch zawsze jest. Jak sobie przedwczoraj podjechalismy pod kopiec, to na samej gorze myslalem, ze zemdleje. A nogi to juz wogole mialem jak z waty =)

Jedynym swiatelkiem w tunelu jest zblizajacy sie wielkimi krokami koncert Iron Maiden… i nic nie zacmi tego swiatelka, nawet fakt, ze pewnie bede musial sam jechac pociagiem do Katowic…

2 komentarze więcej...

No i po maturkach…

przez , 27.maj.2003, w Bez kategorii

.. z ustnego WOSu dostalem ocene dobra. :-) Wiec naprawde nie jest zle. Srednia ocen z matur mam lepsza niz swiadectwo ukonczenia klasy czwartej =)
Teraz tylko dostac sie na jakas uczelnie i WAKACJE! =) Prosciutkie, hehe ;)

Strasznie intensywnie wqrwia mnie ten net, ktory sobie sam zalatwilem. Odbiornik radiowy mam w domu, na parapecie. Aby byl sygnal potrzebny jest kontakt wzrokowy odbiornika z antena (oddalona o jakies 300-400m od naszego domu). Wszystko OK, gdyby nie PIERDOLONE drzewo, ktore stoi akurat przed moim oknem. Pieprzone liscie zaslaniaja czesciowo widocznosc, sygnal raz jest, raz go nie ma. Doszlo do tego, ze teraz nadaje dzieki kijowi od mopa! Powaznie mowie. Przykleilem odbiornik do kija i wystawilem przez okno! Musi to strasznie komicznie z dolu wygladac :) ale przynajmniej sygnal jest…

Zostaw komentarz więcej...

Mam, mam, maaaaaaaaaam!!!!!!!!

przez , 24.maj.2003, w Bez kategorii

Mam bilet na Iron Maiden, buahahahahahaha!!!! :))) Juz mnie totalnie nadzieja odpuscila, CZTERY osoby mi od dwoch tygodni (czyli od czasu kiedy mam kase) zalatwiaja a tu nic, dupa, wszystkie bilety wysprzedane. Moglem oczywiscie kupic bilety na aukcji, ale tam to trzeba wybulic ok. 200 zeta! A ja mam bilecik za 90!!! hehehehehe…. hehehe… Kumpel przyszedl, wyszlismy na papierosa, palimy, ja zwal – on jedzie na Ironow – on jakis taki dziwnie sie usmiechajacy.. nagle rzuca mi bilet i mowi, ze 9 dych sie nalezy, hehehehehehehehe…. :-)
Wielkie THX dla Ciebie Bartku za to :-))

UP THE IRONS!!! HERE I COME!!!! YEAAAH!!

1 komentarz więcej...

Na odprezenie…

przez , 23.maj.2003, w Bez kategorii

… nie ma to jak zimniutki Okocim z lodoweczki… nie mozna caly czas uczyc sie WOSu… czlowiek by zwariowal…

Zostaw komentarz więcej...

Wstrzasajace.

przez , 22.maj.2003, w Bez kategorii

Rok temu z dwoma kumplami zrobilismy skok na pewien dom w naszym miescie. Potrzebowalismy kasy, hacjenda wydawala sie slabo strzezona, zadnych psow, straznikow, nic, a ponoc bogactw calkiem sporo.
Jak zaplanowalismy tak zrobilismy, zgarnelismy sporo cennych rzeczy, uszlo nam na sucho.
Teraz znowu bylismy bez kasy, rok juz minal od napadu, cicho sie zrobilo, padla propozycja aby wyczyn powtorzyc. Co wiecej celem zostal ten sam dom. Wylosowalem stanie „na czatach”, moi dwaj kompani weszli do srodka i zaczeli pakowac wszystko do workow. Zaalarmowany jakims szmerem uprzedzilem znajomkow o potencjalnym niebezpieczenstwie, zadecydowalismy, ze nie ma sensu ryzykowac dluzej (wzieli juz wystarczajaco) i zaczelismy uciekac. Udalo sie. Poszlismy do naszej bazy, gdzie spotkalismy sie z paroma ludzmi ze srodowiska, od razu sprzedana zostala wieksza czesc towaru. Potem siedzimy sobie wylajtowani i ogladamy TV. A tu w wiadomosciach podaja, ze nastapil drugi w przeciagu roku atak na dom pani Takiej_a_takiej, ze Policja ostro wziela sie za dochodzenie, ze udalo im sie znalezc jakies polaczenie wreszcze ze znalezionymi rok temu na miejscu zbrodni zetonami (cooooo?!?!?), i ze podejrzanymi jest grupa trzech mlodziencow, i tu nasze nazwiska. Poploch, panika, horror. Uciekamy z miasta. Rozdzielamy sie. Ja biore od kogos motor i zaczynam uciekac. Goni mnie rodzina samochodem. Czesc z nich spaceruje (!!!) i jakos udaje im sie pare razy przeciac mi droge. Uciekam w gore ulicy, przy wylocie z miasta, w kierunku lasu. Tam cos sie dzieje, nie pamietam dokladnie, wiem ze potem budze sie z bolaca glowa w moim domu, ze wzrokiem ojca utkwionym we mnie. Czestuje mnie papierosem. Pyta sie: Synu, czemu?!?!

Dzisiaj rano obudzilem sie BARDZO nieswoj… brrr… OCB?

2 komentarze więcej...

A ja tak sralem…. :-)

przez , 20.maj.2003, w Bez kategorii

I po co mi to bylo ;-) Trza bylo zawierzyc swojemu w_czepku_urodzeniu i sie nie schizowac.
Wylosowalem zestaw nr XXX (hehehehehehehehehehe) czyli po naszemu trzydziesty :-)

1. Na podstawie dwoch bohaterow biblijnych przedstaw motyw cierpienia i milosci.
Baaaaaaaaaaaaaaaanal :-) Hiob na pierwszy odstrzal, potem sie zastanawialem nad Abrahamem ale w koncu zdecydowalem sie na Dzizusa.

2. Wskaz roznice, na przykladzie dwoch utworow (jeden z romantyzmu, drugi z mlodej polski), w postrzeganiu ludowosci. [temat OCZYWISCIE brzmial inaczej, ale nie pamietam go dokladnie, wiadomo o co chodzi chyba...? :)]
Tutaj z romantyzmem mialem klopoty, polonista mi podpowiedzial o Dziadach cz. II, a z mlodej polski wzialem Wesele Wyspianskiego. Dziadow nie czytalem, wiec o nich powiedzialem bardzo lakonicznie, ale przy Weselu sie rozpedzilem :-) I luz.

3. To juz bylo smiesznie proste :) Pare slow (bodajze aparat, automat, destabilizacja, rewelacja, kolportaz i costam jeszcze)
- wyjasnic ich znaczenie, ulozyc jedno zdanie z nimi. No i na koniec jaki jest moj stosunek do slow zapozyczonych z innych jezykow.
Kolejny banal. Ciekawostka, przy omawianiu aparatu powiedzialem, ze znajduje dwa znaczenia tego slowa: pierwsze w sensie jakiejs maszyny (np. aparat fotograficzny, dentystyczny, itp.) a drugi jako jakas struktura (np. aparat panstwa, szpiegowski, itp.). A pan mi mowi, ze jest jeszcze trzecie znaczenie – taki aparat jak ja :-)) Hehe..

Dostalem dobry z egzaminu ustnego z jezyka polskiego!

Zostaw komentarz więcej...

Ale gupi ten blog…

przez , 20.maj.2003, w Bez kategorii

… stwierdzilem ze poprzednia (a teraz ta powyzej) notka wygladla bardzo brzydko jesli chodzi o kompozyjce. Za duzo enterow nawalilem i wogole do dupy to wyglada. No i najpierw chce edytowac. Edytuje i mowi mi, ze zmiany pojawia sie pozniej. No to stwierdzilem – wykasuje i zrobie nowa. Dalem wykasuj a tu dupa. Tez zniknie pozniej :-/

Goopi ten blog, poprawcie to pany adminy :-P

Zostaw komentarz więcej...

Powiem szczerze…

przez , 19.maj.2003, w Bez kategorii

… ze jesli trafi mi sie zla komisja to nie mam szans zdac tej ustnej z polaka. Tyle jest pytan, na ktore nie znam odpowiedzi… Czytam sobie o smierdzacym Tangu Mrozka, o Chlopach Reymonta, o Weselu, o Potopie… warto by zaznaczyc na slowo na poczatku zdania. CZYTAM. Ja sie kurwa nie ucze :-( Ja sie nie umiem uczyc. Moge sobie powtorzyc to i owo, ale jesli raz mi nie podejdzie to klops.
Czesc osob z mojej klasy juz dzisiaj zdawala polski. Ani jednej pyty, czworki, dety… a to za sprawa mlodej pani nauczycielki z komisji, ktora wszystkim doslownie, ze zacytuje kolege „dyktowala odpowiedz”…
Jesli jej jutro nie bedzie to bedzie naprawde ciezko.

OCZYWISCIE moze sie zdazyc, ze dostane pytania na, na ktore znam odpowiedz. Bo sa takie, naprawde :) Na to jednak nie licze zbytnio, pytan jest cala masa a ja opanowalem moze 30% z nich :-(

Ustna to zdecydowanie wiekszy stres niz pisemna.

3 komentarze więcej...

Klotnia z bratem….

przez , 18.maj.2003, w Bez kategorii

… pierwsza taka powazniejsza od dosc dluzszego czasu.
Poszlo oczywiscie o papierosy. Chodzi o to, ze ja ostatnio jestem, ze tak powiem „przy kasie”… i siodmy dzien z rzedu kupuje papierosy. Mlody nie ma zadnych pieniedzy teraz, zostal ordynarnie wychujany przez kolesia, ktoremu robil strone internetowa (ale to dluga historia, szkoda gadac) i caly czas mnie opala. Wszystko byloby OK, gdyby nie fakt sprzed paru dni, kiedy to przypadkowo odkrylem u niego paczke marlborasow w plecaku. Jakos zdobyl kase, kupil, ale nie przeszkodzilo mu to w braniu ode mnie. Urazilo mnie to dosyc mocno, przyznam szczerze. Jakies pol roku temu sytuacja byla odwrotna – mlody mial cash, ja nie. I ja go naturalnie opalalem. Ale kiedy tylko wyciulalem cos pieniazkow, od razu do sklepu po fajki i sruuu do niego go czestowac – uwazam ze tak nalezaloby postapic i w tej sytuacji. Pokazac, ze jest sie wdziecznym, ze nie pasuje mu, ze jest tak a nie inaczej. A on musial to tak spieprzyc…
No i dzisiaj, po kupieniu osmej paczki (to jest cholerny nalog, wiem, prosze sobie darowac) powiedzialem mu, ze nie mam papierosow. Wyniuchal, ze jednak mam i sie zaczelo. Kazalem mu pojsc na petle tramwajowa i poprosic kogokolwiek, zeby mu odsprzedal papierosa (30-40 groszy to powinien miec). A on tu mi sie unosi honorem, mowi, ze wezmie swoj (bo ten z ktorego nadaje jest wlasciwie jego… eeeh skomplikowane to troche widze :) ) komp do biura, gdzie jest net (bedzie uniezalezniony ode mnie, bo w domu ja zalozylem net, za moje pieniadze razem z mama. A mi nie chodzilo o to, zeby caly czas „zulil” na ulicy papierosy skoro starszy brat ma paczke. Mi chodzilo o to, zeby pokazal jakas inicjatywe, zeby pokazal, ze widzi w jakiej jest krepujacej sytuacji i zeby zrobil cos, cokolwiek! A on sobie siedzi w domu do gory brzuchem, pewny na 100%, ze skoro brat ma kase to on juz o nic sie nie musi martwic. Wkurwilo mnie to po prostu.
No i teraz nie wiem jak bedzie. Ma prawo wziasc kompa z domu. Ja mam prawo wziasc z kompa karte grafiki i dysk 2GB, na ktorym jest aktualnie system – te rzeczy sa moje. I w ten sposob nikt nie bedzie mial ani kompa ani netu.
A notka jest jakby taka wyjasniajaca – cobyscie sie nie zdziwili, ze pomimo tego, ze mam juz neta w domu nagle znikne ze „sceny” :-)

2 komentarze więcej...

niechcemisiewymyslactytulu

przez , 17.maj.2003, w Bez kategorii

Coz, po paru dobrych godzinach sprawdzania lacza nie moge z czystym sercem stwierdzic, ze jestem z niego w 100% zadowolony… czesto zrywa polaczenie… ale hej, lepsze to niz nic :)

W nastepna sobote jestem zaproszony na 18-ke mojej bylej. I nie wiem co jej kupic. Zastanawialem sie nad bielizna, ale co tu duzo gadac – nie znam sie na tym. Na 18 roz (bo tak mi ludzie doradzaja) nie za bardzo mnie stac. Kolejny dylemat rozgoraczkowanego nasto(jeszcze:)latka….

1 komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...