Archiwum dla: Luty, 2003

Czytalem…

przez , 22.lut.2003, w Bez kategorii

… sobie znowu troche blogow.. I doszedlem do smutnego wniosku, ze jestem strasznie monotematyczny. Bo przeciez ilez mozna pisac o imprezach, chlaniu, no i od czasu do czasu o kobietach. Jest tyle pieknych rzeczy w zyciu oprocz tego.

Slucham sobie w tej chwili Scorpions’ow – Winds of Change. Piekna piosenka. Jesli chodzi o muzyczna strone mojej duszy to caly czas rozwija sie, poszesza swoje horyzonty. Dostalem pare dni temu paczke od przyjaciela z Gliwic z plytka z muzyka. Burzum, Chaostar, Cannibal Corpse, Darkthrone, Six Feet Under… czyli w zasadzie zespoly, z ktorymi kontakt mialem dotychczas zerowy. Jestem Mu bardzo wdzieczny za to. Slyszysz Podwiku :)))? Jak jestem w domu to na okraglo leci Det Som En Gang Var autorstwa Burzuma. Genialny utwor. Burzum to jest jednak bardzo kontrowersyjny zespol. Mozna go i kochac i nienawidziec. Det Som.. np. jest genialny. Ale kompozycja (niestety tytulu nie pamietam) trwajaca 25 min (slownie dwadziescia piec minut), skladajaca sie z paru ujec na keybordzie (chyba… ja muzykalny strasznie jestem – gdzie pojde to mnie w trabe zrobia :) jest nie do zniesienia. Nie widze sensu. Gdzies w glowie swita mi jakas glebia, zamierzenie tego utworu, zeby ludzie poczuli ta monotonie itd., ale nie lepiej by bylo to nagrac w 30 sekundach, a pod koniec zapodac tekstem „a teraz powtorzcie to sobie 50 razy na zajawce, zrozumiecie o co mi chodzi”…? Dlatego pewnie mnie tak fascynuje Burzum, jest delikatnie mowiac nieobliczalny. No i jeszcze dochodzi do tego historia Vikernes’a. Nie zamierzam jej tutaj przytaczac – zainteresowanych odsylam na odpowiednie strony, slowa kluczowe znacie :-p

Kolejna rzecza, ktora nie poruszam na blogu jest matura i przygotowania do niej poczynane. Jakies sa, nie jest totalnie tragicznie :) Stwierdzilem, ze zaczne czytac lektury. Jak od I do III klasy nie przeczytalem praktycznie ZADNEJ lektury szkolnej (z wyjatkiem „Lalki” i „Zbrodni i Kary”) tak teraz wzialem sie za to ostro. Jak na razie przeczytalem „Inny Swiat”, „Medaliony”, „Mistrz i Malgorzata” (swietna pozycja, polecam serdecznie! kot Behemot rulez!! =). „Inny Swiat” tez jest pozycja godna uwagi. Mocne rzeczy tam sa omawiane, przy paru opowiadaniach przeszly mnie dreszcze. Podobnie zreszta jest z „Medalionami”, chociaz tam tylko jeden moment mna wstrzasnal, to jest kiedy wiezniarki obozu koncentracyjnego, po wyslaniu za kare do bunkrow, zjadaly wlasne przyjaciolki, ktore nie wytrzymaly tego fizycznie… Takie ksiazki naprawde nastawiaja antyniemiecko, antyradziecko… niemcow nigdy nie lubilem ;) a teraz rodzi sie we mnie nienawisc do ruskow. Jeszcze na domiar zlego ogladalem bardzo ciekawy film na historii o rzezni katynskiej… grrr…
No ale uprzedzenia na bok – trza myslec o maturze. Powoli zaczynam przegladac notatki od Gosi. Przygotowania do matury z WOSu lada chwila rusza pelna para. Planuje przepisac to wszystko na komputer. Pomoze troche, jak sadze.
Ostatnio mielismy „probna” mature ustna z angielskiego w klasie. „Probna”, poniewaz byla robiona calkowicie nieoficjalnie, przez nasza pania od angielskiego. Zostalo wybranych 3 najlepszych uczniow z klasy jako komisja (mnie nie wybrano… nie dziwie sie, zawalam zazwyczaj z gramatyki…). Powiem tylko tyle – jesli matura ustna z jezyka angielskiego wyglada tak jak na naszej lekcji – szostke mam juz w garsci. To byla chyba jakas pomylka, strasznie proste rzeczy tam byly. Mnie jakos zabraklo czasu zapytac, ale np. kolega, ktory na semestr mial dopa dostal 6,5 pkt na 7 mozliwych. Macie jasnosc? (No offence Andre wiem, ze nalezy Ci sie co najmniej dost :)
Najwiekszym problemem bedzie maturka z Polskiego. Cos czuje, ze jest mozliwosc powtarzania tego konkretnie przedmiotu. Heh… raczej nie zdaze nadrobic 3 lat… chociaz kto wie… a nuz z poczatkiem marca wpadne w wir nauki, faktycznie bedzie mi to sprawiac przyjemnosc?!?! ;-p

4 komentarze więcej...

Robie…

przez , 22.lut.2003, w Bez kategorii

… zobowiazanie. Mianowicie jesli znajde gdzies w domu ten list od tej wrednej sasiadki – umieszcze go tutaj w calosci, bez zadnej cenzury. A co mi tam :) Niech sie ludzie posmieja.

1 komentarz więcej...

Zainspirowany..

przez , 22.lut.2003, w Bez kategorii

.. innymi blogami, ktore zdazylem przeczytac przed chwila – postanowilem jednak napisac cos, co bedzie sie trzymalo kupy.
A wiec wczoraj obchodzilem moje 19 urodziny. Spotkalismy sie w knajpie na Miasteczku Studenckim, w klubie zwanym Zascianek. Na Zascianku postawilem pare (nascie…) browarow. Plusem bylo to, ze do godziny 19:00 byla promocja, tzw. Happy Hours, na Browar Strzelec – lany kosztowal 2,90!! No wiec sie kupilo tak z 15 na zapas :)))) Atmosfera byla zajebista, bardzo milo sie rozmawialo z przyjaciolmi. Doszli do wniosku, ze na urodziny stawiaja mi pania… hmmm… lekkich obyczajow… zeby mi… hmmm… zrobila no, ten tego.. no po prostu laske – jako ze tego przezycia seksualnego jeszcze nigdy nie doswiadczylem. Bardzo milo z ich strony. Czekam z niecierpliwoscia kiedy to sie, ze tak powiem, spelni.
Potem, po tych wszystkich browarach, ogladalismy w tymze Zascianku mecz Wisla – Lazio. Wszystko spoko, emocje siegaly zenitu, gardlo sobie serdecznie zdarlem :) Tylko czemu Kasperczak caly czas wystawia tego pieprzonego Kuzbe?!?! Juz w meczu z Schalke 04 partaczyl multum akcji! Mogloby byc i 7 dla nas wtedy, gdyby on nie pieprzyl wszystkich idealnych sytuacji… heh… a ten (trener) zamiast Kuzby wymienia Zurawskiego… grrr… calkowity brak zrozumienia z mojej strony. Zurawski – Dubicki pokazaliby Lazio co to znaczy potega Polska, Kuzba-Dubicki nie za bardzo… heh.. ale dosc tych dywagacji pilkarskich. Wisla wygra za tydzien u siebie :) To sie liczy! :)
Co pozatym. Aha. Nalezaloby wyjasnic, czemu dzisiaj impreza byla u znajomego mlodego a nie, tak jak normalnie, u nas w domu. Otoz dnia 20 lutego (nota bene w moje urodziny!! :( ), za wycieraczka swojego samochodu, moja matka znalazla list. Adresowany bezposrednio do niej. Od naszej sasiadki. Ma mieszkanie przylegajace bezposrednio do sciany naszego (tj. mlodego i mojego) pokoju. Czego to ona w tym liscie nie wymienia… ze boi sie dni „piatek-sobota”, bo wtedy u nas odbywaja sie „orgie”. Puszki po piwie, i opakowania po papierosach leca z balkonu. Odbywa sie notoryczne tzw. „darcie-wycie” (jej oryginalne okreslenie na growling). Nie omieszkala wspomniec o dwukrotnej wizycie policji w naszym domu (wkoncu sama ja wzywala…). Ogolem skutek tego listu jest taki, ze matka na pewno juz nie bedzie nigdzie wychodzic z domu na weekendy. Szkoda. Ale przezyjemy to. Sasiadka ma juz swoje lata. Perfidne to, wiem, ale taka jest rzeczywistosc. Jeszcze pol roku temu byla ze swoim stetryczalym mezem. Wykitowal jakos w miedzyczasie. Oskarza nas o jego smierc, ze niby przez glosna muzyke. Prosze bardzo. Ja wyrzutow nie mam. Powinienem? Pewnie tak. Nie mam ich w kazdym razie – ewidentna oznaka degeneracji. Potrzebny mi psycholog myslicie? Pewnie tak. Nie stac mnie na takowego. Spoleczny w takim razie? Pewnie tak. Nie mam ochoty. Lubie byc takim swirem jakim jestem. Amen. A tak a propos, boga nie ma.
Wypuscilem zwierzyne na lowy. Czekam na pikantne komentarze :)))

2 komentarze więcej...

Skasowana wiadomosc…

przez , 22.lut.2003, w Bez kategorii

… wlasnie przed chwila skasowalem swoja pierwsza wiadomosc. Napisalem stek bzdur, jestem po prostu swiezo po imprezie i czuje wypity alkohol… dlatego ta notka, w miejsce poprzedniej, jest tak wyjatkowo krotka :) Branoc…

Zostaw komentarz więcej...

Rachael Leigh Cook

przez , 16.lut.2003, w Bez kategorii

Cala ona…

Aktorka Rachael Leigh Cook, lat 24Ain’t she beautiful?
3 komentarze więcej...

kolejna notka…

przez , 16.lut.2003, w Bez kategorii

… nie mam sily wymyslac tytulu… nie mam sily na nic… w tej chwili najwiekszym moim problem jest jak niezauwazalnie pierdnac sobie siedzac w kafejce… niektorzy w tej chwili zmienia strone stwierdzajac z obrzydzeniem, ze jestem oblesny i nie ma zadnej przyjemnosci czytac takie gowno.. coz… jebie mnie to. :-)

Ostatnie dwa dni minely pod znakiem wodki. Nic tylko ta wodka, rzygam juz na jej widok. Bylo nas 5, piec flaszek. Po pol litra na leba… oczywiscie nie udalo sie, 4 flaszki wystarczyly w zupelnosci, pan Dawid odlecial gdzies tak kolo 1 w nocy… dobrze, ze cipsy nie przyszly, bo bylo troche glosno. Umylem sobie nawet wlosy, gdzies miedzy 13 a 14 bania :) fajnie sie myje po pijaku.. heh… najsmutniejsze bylo to, ze pilismy w walentynki… 14 lutego… 5 facetow, kurewa, spotkalo sie zeby zapomniec co to za dzien wtedy byl… zalosne. Kolejnym przykrym aspektem jest to, ze dzien wczesniej snila mi sie Kasia… sen byl jak najbardziej erotyczny. Milo. Ale potem wstawac sie nie chcialo. :-/

Co pozatym. Aha. Od studniowki… heh… studniowka… tanczylem z taka Karolina. I rozmawialem z nia nawet. Bardzo milo sie rozmawialo. Milo sie tanczylo. Ona jest piekna, tak abstrahujac. Bardzo mi sie spodobala wtedy, no to zalatwilem od kolegi, ktory chodzi z nia do klasy Jej telefon. Zadzwonilem, chcialem sie spotkac. Chora. Lipa. No to dzwonilem do niej co pare dni, pytalem sie jak sie czuje, takie bzdety. Kiedy wyslalem jej pierwszego sms’a (byla akurat wtedy z przyjaciolka, robily zadanie z polskiego) dostalem sms’a, nie z jej komorki, o tresci mniej wiecej takiej zebym sie odpierdolil od niej, bo jest zajeta. Nie zapomne zdania „Czy nie jestes zbyt pewny siebie?” :-) Potem sie okazalo, tak jak sie spodziewalem, ze to jej kolezanka zrobila mi kawal. Zadzwonilem do niej, wyjasnilem wszystko – powiedzialem, ze czarna polewke wolalbym dostac bezposrednio od niej – nie od osob trzecich. Ona na to, ze o niczym nie wie, zebym sie tym nie przejmowal, ze ktos jej sms’y czyta, i ze zadnej polewki mi nie wystawia. No to naiwny Dawid polknal haczyk, zajawil sie niezle. Wkoncu wyzdrowiala, widzialem ja pare razy w szkole. Chcialem sie z nia spotkac, ale caly czas nie ma czasu. Heh. Czemu kobiety nie splawiaja nas od razu, albo jak juz zdecyduja sie nas olac – czemu nie powiedza tego wprost? Tylko musza owijac w bawelne? Doszedlem do wniosku, ze musi im to sprawiac nielicha przyjemnosc. Bo jakos mysl, ze nie chca nam zrobic przykrosci do mnie nie przemawia – odwracanie kota ogonem. Powiedzialem sobie na samym poczatku – nie dla psa kielbasa. Co wolno wojewodzie… i tak dalej. Z gory bylo to przesadzone, nie mialem szans, ale naiwny jestem, podbudowany moimi wczesniejszymy „podbojami” uwazalem sie wlasnie za „zbyt pewnego siebie”. Dobra lekcja od zycia, wdzieczny za nia jestem.

To by byla w skrocie moja historia przez ostatnie 2 tygodnie. Oczekuje z wytesknieniem na paczke od przyjaciela Podwika, pamietasz o niej mam nadzieje :)

Kac mnie dopada. Znowu ta wodka. A mam tu zostac i wytrwac jeszcze 4 godziny. Z kumplem jestem, mamy grac zaraz w Warcrafta III. Fajna gra, ale nie jak sie jest na zwale :) GG nie dziala, kurwa mac, nie moge nawet z nikim pogadac, pozalic sie. Czatow nie uznaje, jakby co. Aha… bylem jeszcze z jednym kumplem tutaj, niejakim Bartkiem… Poszedl do domu na chwile. Wczesniej walilismy wodke, potem on sobie troche przypalil od ziomali… no i poszedl i juz nie wrocil :-/ Nie lubie takich akcji panie Bartku. Bedziemy musieli z Radoslawem sami grac. Nieladnie.

Za 4 dni stukna moje 19 urodziny. Nie mam zadnych genialnych przemyslen z tej okazji. Sa chwile kiedy czuje sie stary, ale generalnie wciaz uwazam sie za mlodego. Na szczescie :) Wystarczy przejsc sie do ojca, zobaczyc w jakim jest stanie i od razu czuje sie jak 4 lata temu, kiedy to nawalilem sie do nierzytomnosci dwoma piwami =) Kiedy to potrafilem przesiedziec przed kompem 12 godzin tylko o herbatce i papierosie. Kiedy to cieszylem sie jak dziecko z nowej znajomosci z jakas dziewczyna na internecie. Z pierwszego sms’a wyslanego od dziewczyny. Z takich pierdol roznych. Eeech. Ja chyba jednak jestem sentymentalny. Nie wiem czy to dobrze. Ogladalem ostatnio taki film – She’s All That, z aktorka Rachael Leigh Cook. Taka wspolczesna bajka o kopciuszku. Bardzo mi sie podoba ta Rachael. Tak bardzo, ze ogladalem ten film juz 3 razy. To nie dobrze, chyba. Dobrze, ze jeszcze mi sie nie snila :) Pewnie kwestia czasu, heh.

Mam jeszcze tyle do powiedzenia. Ale zaczynam sie meczyc. Zaczynam sie obawiac, ze napisze cos glupiego, co potem bede zalowal (hehe, chyba na to za pozno ;). Moze najwyzszy czas przeprosic wszystkich, jesli ktos sie bedzie czul urazony czytajac moje texty. Bardzo przepraszam, nie jest moim zamiarem nikogo urazac. Ani obrazac. Ani nic…
Milego dnia zycze.

3 komentarze więcej...

Life goes on..

przez , 05.lut.2003, w Bez kategorii

… jestem po raz kolejny wolnym czlowiekiem! Jakos tydzien temu wypuscili mnie z wiezienia… hehe… nienie, to nie ta bajka :) Jakos tydzien temu rozstalem sie z Kasia… obustronna byla to decyzja, rzekomo… tylko czy aby na pewno? Heh… jestem troche sentymentalny ewidentnie, ale dobrze ze ucielo sie to nim sie rozkrecilo – potem by juz bolalo. Zwlaszcza ze pani K. planuje wyjechac z Polski jak najszybciej, wiec rozlaka bylaby nieunikniona. A tak to znowu jestem wolnym strzelcem, ogladajacym sie za kazda ciekawsza osoba, pijacym piwo w knajpie z kumplem B. i wpadajacym w tzw. stan „melancholii” :-))) Z tym okresleniem wiaze sie wiele wspomnien, hehe. Jak bylem solo w wakacje, zawsze po pracy z B. szlismy do knajpy zapic samotnosc w stanie melancholii ;) Tak pozatym „Melancholy” jest bardzo dobrze wykonana piosenka przez zespol Iced Earth, godne przesluchania conajmniej raz. A jesli nie pasi muza to, kobiety!, przypatrzcie sie na wlosy tego wokalisty!!! Cud miod i orzeszki ;-))

Podwik ostatnio mnie odwiedzil =) Mielismy bardzo fajna sytuacje w aptece z panem P. – ekspedientka wziela nas za pare gejow :))) Niezly polew, hehe. Bylo milo, smiesznie, strasznie (chodzi o mature… postraszyl mnie troche ;) i wogole super, ale kurwa malo… Panie Podwik kto to slyszal przyjezdzac na jeden dzien? :-P

Teraz z niecierpliwoscia oczekuje na przyjazd innego znanego mi, poniekad calkiem blisko, blogowicza :)
Przyjezdzaj jak najszybciej :-)

5 komentarze więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...