Archiwum dla: Grudzień, 2002

Dzis…

przez , 29.gru.2002, w Bez kategorii

… a w zasadzie wczoraj, pierwsza osoba, spoza waskiego grona moich znajomych-blogersow (patrz, kolumna na prawo) dodala mnie na liste swoich linkow. I jeszcze napisala ze jestem mily :-)) Me czarne serce rozczulilo sie troszeczke, postanowilem dodac ja wiec do linkow, chociaz obiecalem sobie tego nie robic =)
Tak wiec lista powiekszyla sie o blog pani Zabci.

1 komentarz więcej...

Udanego…

przez , 29.gru.2002, w Bez kategorii

… sylwka wszystkim zycze.
Ostatni raz sie wpisuje tutaj do bloga na blizej nieokreslony czas, z prostej przyczyny – zabieramy juz kompa tutaj z biura, gdzie jest net…
Tak wiec udanego sylwka, milych trzech kroli, smacznego jajka, mokrego dyngusa i innych swiat o ktorych nie pamietam w tej chwili =)

Tak BTW, dzisiaj mialem imieniny… udane nawet.

Zostaw komentarz więcej...

Święta, święta…

przez , 26.gru.2002, w Bez kategorii

… i w zasadzie już po swietach. Jako zagorzaly (hehe, smisznie to brzmi) ateista nie przykladam zbytniej wagi do tych dni… a jednak jakas tradycja jest, milo jest sie spotkac w rodzinnym gronie, przelamac oplatkiem, zyczyc wszystkiego najlepszego. Nawet wykonalem pare telefonow, zaskakujac tym samym pare osob :-)))

Zycie plynie swoim torem, nowy rok za pasem, MATURA (nienawidze tego slowa… nie wiem czemu) tez za pasem. Szybko to leci wszystko… w zastraszajacym tempie bym powiedzial… czuje sie jakbym wsiadl do pedzacego na leb na szyje pociagu zwanego zyciem. I pociag nie moze zwolnic. Wyskoczyc z niego nie sposob, nie chce. Dobrze mi w nim. Tylko czemu on tak pedzi… na leb, na szyje… Za niespelna 2 miesiace skoncze 19 lat… przeciez przed chwila zapalilem swojego pierwszego papierosa, przed paroma minutami pociagnalem pierwszy lyk alkoholu, zaznalem milosci fizycznej… mimo to nie czuje sie jeszcze stary :-) Na szczescie! Jeszcze duzo przede mna, tak sadze. Wiele sie moze zmienic w tym, nadchodzacym roku 2003. Mam taka swoja teorie…
Wszystko sie zaczelo sypac u nas, w rodzinie okolo roku 1995. Taaak… ten rok byl feralny, matka z ojcem na stale sie rozeszli (dokladniej to ona go wyrzucila z domu..) zaczely sie problemy finansowe, sprawy w sadzie o alimenty. Zadna ze stron nie chciala rozwodu. Z prostej przyczyny – to kosztuje! Wiecie ze rozwod kosztuje? Ja sie wtedy o tym dowiedzialem…. No i sa w separacji do tej pory… ale o czy mto ja? Aha. No wiec od tego 1995 roku minelo siedem, dluuugich, chuudych lat. Moja teoria opiera sie na prostym zalozeniu, ze ktos wtedy nad nasza rodzina, zyciem rozbil lustro :) A jak to sie zwyklo mowic – rozbicie lustra to 7 lat nieszczesc. No wiec jakos przetrwalismy te 7 lat. Jakos, bo latwo nie bylo zapewniam. Teraz bedzie lepiej! Wierze w to z calego serca!!

2 komentarze więcej...

Nie zapeszalem, nienie…

przez , 04.gru.2002, w Bez kategorii

.. i kurwa pewnie nic z tego nie wyjdzie :-( Grrrr…. Nie da sie zalatwic pieprzonych 250 zeta… hmmmmmmmmm…. a tak apropos – ma ktos jakies doswiadczenia z NEOSTRADA?!!? Jesli tak to prosilbym o jakiekolwiek komentarze odnosnie tej uslugi.

Siedze sobie u nowopoznalej (w sumie to juz 3 tygodnie bedzie…) pani Kasi w domu, na jej kompie i probuje cos sklecic sensownego. Ale nie mam weny. Wiec skoncze na tym. Nie wiem kiedy sie jeszcze odezwe… zastanawiam sie znowu nad zamknieciem bloga… heh…

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...