Archiwum dla: Sierpień, 2002

Kac moralny…

przez , 26.sie.2002, w Bez kategorii

…dreczy mnie od kilku dni. Poszlismy wtedy do Rock’a popic troche, dobrze sie zabawic przy muzyce, ktora tak kocham. Jak to zwykle bywa Dawid nie umial znalezc umiaru, spil sie na walach niemozebnie, wrocil do rock’a (z ekscesami po drodze..) i dalej sie bawil. Spotkalem tam wtedy E., moja byla dziewczyne. Okolo 1 w nocy zaczeli ludzi wypraszac z lokalu. Poszlismy pod arkady, niedaleko knajpy, usiedlismy sobie. E. polozyla glowe na moim ramieniu i tak chwile trwalismy. Zaczalem juz zasypiac kiedy zaczela mnie calowac. Heh. Pijany bylem i do teraz mam do siebie o to pretensje :-/ Bo wtedy nie myslalem o niej, myslalem o kims innym…. niedobrze ze mna…
Na szczescie na tym sie skonczylo, musielismy sie szybko zmywac z arkad, bo kumpli zaczepila banda dresow i szykowala sie niezla zadyma. Brat poszedl ich uspokajac, co dalo raczej marne efekty… ale o tym innym razem..

3 komentarze więcej...

about:blank

przez , 21.sie.2002, w Bez kategorii

Siedze sobie wlasnie w kafejce i mam jeszcze jakies poltorej minuty czasu :-/ Chujowo.

Pracuje ostatnio caly czas. Od czasu kiedy wrocilem z wakacji, tj. ok. 15 sierpnia zapierdzielalem na akcji Papiez. W CHOLERE LUDZI przyjechalo do Krakowa… No i rozdawalem im wszystkim ulotki :-) Teraz mam za co pic, hehe… Dzisiaj byl pierwszy dzien po prohibicji papiezowskiej, i w dodatku wtorek! Metalowy wtorek w ROCKU!! :-)) Ostro bylo, ale juz mi przeszlo :-) Jest OK, tylko jakos tak samotnie… trza bedzie sobie jakos z tym poradzic…

koncze bo czas sie konczy!

Zostaw komentarz więcej...

2 weeks…

przez , 15.sie.2002, w Bez kategorii

… without the net… ciezka sprawa. I zapowiada sie, ze nie bede go mial dluzej :-/ Odlaczyli nam siec (znowu!) w biurze, ojciec mowi ze raczej na dluzej. Chujowo. Siedze sobie wlasnie u kumpla w Gliwicach i tworze pierwsza notke od dwoch tygodni. Ostatnio duzo wrazen… W poniedzialek, 5 sierpnia rozpoczalem moje male tournee po Polszy :-) Najpierw pojechalem do Wloclawka, do Moplika. Bardzo mile spedzone 4 dni =) Pomimo pewnych incydentow, o ktorych wspominac nie warto. Tam zabawilem do do czwartku, potem w pociag i do Warszawy! Daaaawno nie bylem w stolicy. Z poprzedniego wyjazdu („jakies 7 lat temu” :-)))) pamietam bardzo niewiele. Teraz jestem na swierzo i powiem, ze jestem pod wrazeniem! Jak sie jest w Warszawie to czlowiek czuje, ze Polska jednak jest w Europie. Nie musze mowic, ze najwieksze wrazenie zrobilo na mnie oczywiscie Metro! To jest cos, czego nam brakuje w Kraku.. fajnie by bylo… ale drogie cholerstwo… nic to… za pare lat moze :-)
W Wawie odwiedzilem starego znajomego z sieci (pozdro Mariusz!!), mialem u niego zalegla parapetowe, wiec ostro popilismy :-) Nastepnego dnia wstalem o 8 rano, bo znajomy musial isc do pracy. Po odwiedzeniu jeszcze wujka znowu w trase. W piatek o godzinie 21 z minutami wsiadlem w pociag do Krakowa. Tam bylem o godzinie 2 w nocy. Ojciec po mnie przyjechal, 2 godzinki na jedzenie, prysznic, pozegnanie z mamusia i znowu w pociag, o godzinie 4:13 do Gliwic ;-) ~7:00 Gliwice, 8:00 wyjazd do Mirowa pod namioty! Tam bylem od 10-14 sierpnia. Ale co sie tam dzialo, to juz potrzeba osobnej notki :-> Narazie koncze, bo Podwik zasypia tam juz za moimi plecami a ja wredny mu nie daje zasnac :-)

2 komentarze więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...