Archiwum dla: Lipiec, 2002

about:blank

przez , 30.lip.2002, w Bez kategorii

Wczoraj bylem na spotkaniu z szefostwem. W Krakow Plaza. Na kregielni. Spoko. Postawili piwko, partyjke w kregle. Pierwszy raz gralem :-))) Gralismy w 6 osob, zajalem czwarte miejsce!!! Chyba niezle nie? W kazdym razie jestem z siebie dumny… hehe…

Dzisiaj znowu sie widzialem w knajpie z przelozonym, dogadalismy sie co do szczegolow i jutro wielki dzien!! ;-) Zaczne prace, zaczne zmieniac sobie zycie, bedzie lepiej!!! BOZE zeby sie udalo!! Zapowiada sie tak pieknie!!

A teraz, zaraz, spadam do Rocka na Metalowy Wtorek :-))) Nie mam kasy, nie bedzie za co pic, ale heh, czego sie nie robi dla posluchania dobrej muzy!

2 komentarze więcej...

kolejna notka przy braku sieci…

przez , 29.lip.2002, w Bez kategorii

Jestem dalej w biurze, nudzi mi sie wiec bazgrze w notepadzie, coby poznij wkleic na bloga.

Zauwazylem, ze pisze znacznie wolniej niz czytam!!! Powaznie!! ;-)) huehue… pewnie nie kazdy szary czlowiek tak umie :-))) ale do rzeczy… przeczytalem poprzednia swoja notke i doszedlem do wniosku, ze jednak nie jest tak obszerna na jaka mi sie wydawala… po prostu pisalem ja z 10 minut (nie liczac ciaglego backspace’a w celu poprawiania bledow ;) i wydawala mi sie dluga… ciekawe, nie?… moze za duzo czytam… mowilem juz ze duzo czytam? pewnie nie, w koncu blog instnieje dopiero…. eeee… ;) nie mam dostepu do neta teraz wiec nie moge sprawdzic, ale tak okolo miesiac dopiero mysle…

Wiec duzo czytam. Fantasy. Przede wszystkim fantasy. Tolkien, Sapkowski – Bogowie!!! Salvatore, Elaine Cunningham, Ed Greenwood (ze swiata D&D, Forgotten Realms) – Apostolowie!! Bardzo ciekawy jest jeszcze Robert Jordan, ze swoim cyklem „Kolo Czasu”. Pierwszy tom siedmioksiegu zawiera ponad 900 stron :-) Prawie kilo, hehe. Dane mi bylo tylko przeczytac ta jedna ksiazke, i bardzo nad tym ubolewam… Niestety dobrego fantasy jest jak na lekarstwo… co innego z drugim moim ulubionym gatunkiem literackim :-)
Science-fiction. Zaczalem od Lema, w podstawowce. Przygody o pilocie Pirx’ie (wbrew pozorom podobalo mi sie bardzo!! wiem od znajomych ze wielu ludziom sie to nie podoba… ale ja ewidentnie jestem inny =), potem Cyberiada, Bajki Robotow, Powrot do Edenu, Pamietnik Znaleziony w Wannie, Sledztwo, Katar, pewnie cos jeszcze ale zapomnialem :-) Stasiu mnie zarazil science-fiction… a moze to byl komiks… taki jeden byl, Funky Koval… faaaajny komix, polecam ;) Jeszcze abstrachujac :-), to z fantasy najlepszy komix to OCZYWISCIE THORGAL!!! THORGAL RULEZ!!! ;-) A wracajac do sci-fi. Potem byla (jeszcze wtedy) trylogia Arthura C. Clark’a – Odyseja Kosmiczna 2001, 2010 i 2061. Niedawno wyszla 3001, ale juz mi sie tak nie podoba jak poprzednie czesci. Potem Star Wars. Bezapelacyjnie Timothy Zahn!!!! Jego Trylogia jest po prostu doskonala. Podoba mi sie jeszcze pioro Stackpole’a. To sa niestety jedyni autorzy ze Star Wars, ktorych kojarze, na ktorych zwrocilem szczegolna uwage. Ale wiele ksiazek z tej serii jest wartych zainteresowania! Pomyslec ze jest ich pewnie z ponad setka, ja przeczytalem moze ze 30… duzo mam do czytania :-) Kolega ostatnio doradzil mi Larry’ego Nivena, koles stworzyl swoj wlasny swiat sci-fi, w ktorym istnieje system w ktorym znajduje sie Pierscien. Pierscien jest tak jakby systemem galaktycznym w systemie galaktycznym. Bardzo fajny pomysl. Trudno to wytlumaczyc, trza to przeczytac. W kazdym razie przeczytalem na razie jedna jego ksiazke, „Budowniczowie Pierscienia” i chce jeszcze :-) hih… To by bylo na tyle… z moich aktualnych zainteresowan. Pomijam wszelkie Pany Samochodziki, Tomki (?? kurde dawno to bylo i nie jestem pewny czy o to chodzi… autora tez nie jestem pewny ale chyba to byl Szklarski…), Trzech Mlodych Detektywow Alfreda Hitchcocka (seria ma ponad 40 ksiazek!! prawie wszystkie „zjadlem” :->) z zamierzchlej przeszlosci.. to byly dzieciece fascynacje, teraz moje zainteresowania sie bardziej ukierunkowaly :-)
iiiich… mowilem mojej bylej (jakos lubie juz mowic o niej w czasie przeszlym… ciekawe :) ze w sumie to przeczytalem w swoim zyciu z 500 (liczac lektury szkolne, z ktorych tylko Krzyzacy, Kamienie na Szaniec, Zemsta i moze cos jeszcze, co mi wypadlo akurat z glowy, mi sie podobalo) ksiazek, pewnie wiecej… ciekawa rzecza bylo patrzec na jej mine, jej konsternacje :-)) potem tylko zdolala wydukac, ze przeczytala moze dwie, tak od deski do deski, w swoim zyciu… szkoda… nie wie co traci…

Aha!! no i przede wszystkim moja ostatnia zajawka!!! Frank Herbert i jego wysmienita DIUNA! Pozno zaczalem to czytac, oj pozno… ale i tak ciesze sie, ze w koncu sie do tego zabralem… Badz co badz Herbert czesto jest porownywany na rowni z Mistrzem Tolkienem :-) Skonczylem na „Diunie” niestety (wczesniej przeczytalem Preludium do Diuny, autorstwa syna Franka, juz po Jego smierci). Nie moge dorwac Mesjasza Diuny :-( Jakis miech temu obskoczylem trzy biblioteki w Krakowie, i nic!! Nie ma Mesjasza.. :-// grrr…
Jest tyle ksiazek, ktore jeszcze chce przeczytac a nie ma ich w zadnej bibliotece! Np. Piecioksiag Cadderly’ego autorstwa R. A. Salvatore. Nigdzie tego nie mozna dostac… nawet w ksiegarni!! Naklad sie kurwa wyczerpal… pozatym chcialbym zaczac czytac (skloniony przekonywujaca rekomendacja mojego Mistrza Gry w RPG) serie z innego swiata D&D – DragonLance, Smocza Lanca… podobno zajebiste! Musze sie sam o tym przekonac! Jeszcze jest RavenLoft, GreyHawk, PlaneScape, heh… od groma tego…
Dlatego stwierdzilem, ze pierdziele! Od nowego roku studenckiego odzaluje te 8 zlotych na czlonkostwo w Bibliotece Jagiellonskiej, tam rzekomo wszystko jest ;-)))) Sie zobaczy, hehe.

Aktualnosci: w tej chwili czytam Wiktora Zwikiewicza, „Imago”. CHOLERNIE TRUDNA Sci-Fi!!! Wierzcie lub nie, ale uwazam, ze trudniejsza w odbiorze od Lema!! Koles tak pokretnie pisze, ze naprawde trudno sie w tym wszystkim polapac. Ale dobre, naprawde dobre. Ojciec mi to polecil :) Przekozak, przeczytal ta ksiazke (a w zasadzie dylogie..) juz ze trzy razy… i jeszcze mu nie dosc.

Sentymenty: Edmund De Amicis, „Serce”. Zbior opowiadan. Czytalem je w wieku 13 lat… plakalem jak BOBR… ani nie sci-fi, ani nie fantasy… po prostu opowiesci z zycia wziete… ale naprawde chwytajace za SERCE…

ueeeee, ja juz chce inet!! ;-> Ilez mozna pisac o ksiazkach? :-) Pewnie wszyscy juz pousypiali z nudow :-> Kogo obchodzi co ten facet czyta? Nikogo! :-P Hehe… noooo… moze nie nikogo… mnie obchodzi. Bloga pisze dla siebie. W sumie fajnie jest miec bloga. Pierwszy raz zrobilem takie gruntowne podsumowanie co to ja czytam/czytalem :-)
Dobra koncze… zaczynam trzezwiec, zaczyna sie zwal. Ide kimac. Dobranoc.

(29 lipiec, godzina 02:17)

4 komentarze więcej...

today…

przez , 29.lip.2002, w Bez kategorii

…was a very pleasant day!!

(notka z dnia 29 lipca, godzina 00:40 w nocy)

Ale po kolei!! rano…. hmmmmmm…. rano… w zasadzie tak… poszedlem spac o 6 nad ranem… spalem CALE 2 i pol godziny (duzo nie? czlowiek sie moze wyspac niczym niedzwiadek w czasie letargu zimowego :-), po czym przyszla i mnie obudzila moja byla dziewczyna (hyh… w zasadzie dalej dziewczyna… ale na razie nie mam odwagi z nia zerwac, nie lubie ranic kobiet, ale to temat na osobna notke)… no to wstalem jakos, po czym ona mowi ze mam sie ubrac na galowo!!! „mysle sobie kurwa mac” ;-))) ale mi wyjasnila ze na ten interview tak trzeba („aha!!! interview!! to juz dzisiaj!!” :) wiec wiecej nie narzekalem. No i poszlismy.
W sumie jestem pod wrazeniem. Mozliwa jest duza kasa, naprawde duza, szczegolow zdradzac nie bede, ale jak zauwazycie, ze jest duzo notek bez sensu (czyli pisane po calkowitym pijaku :) to znaczy ze kasa plynie!! ;)

Potem, po interview, byl obiad u babci. To akurat nie bylo najmilsze przezycie, tatko sie poklocil ze swoja mama, chiwd (taki skrot, wiecie)…

Potem poszedlem do pracy. Zarobilem cale 20 zlotych wiec poszedlem sie napic do rock’a :-) Niestety zapomnialem o spotkaniu na necie z Przyjaciolka :-(( (M. sorry!) ale odkupilem swoje winy lawinowa iloscia sms’ow :-) W rocku wypilem jedno piwko. Tak sobie postanowilem. ALE. Zawsze musi byc jakies ale :-) Spotkalem takiego Wegra, zajebisty metal, ktory w polszy mieszka juz rok, plynnie mowi po naszemu, mieszka we Wroclawiu. Akurat przejazdem byl w Kraku, nikogo tutaj nie znal. A jako ze ja, nieskromnie przyznam :))), wygladam na zajebistego metala, hehehe… to sie do mnie przysiadl i zaczelismy rozkminiac. Spoko spoko, ale obaj nie mamy duzo kasy, a najebac sie trza :-) No wiec zaproponowal pojscie na wino. Ja, jak na rasowego metala przystalo, zgodzilem sie bez dyskusji :-) No i poszlimy na waly Wiselki, obalili winiaki, potem piwka, spoko sie gadalo, trzeba sie bylo pozegnac, i teraz jestem tutaj w biurze i pisze ta notke :-) Pewnie dlatego jest taka obszerna… hieh… na trzezwo nie umialbym sie tak rozpisac :-)

Hmmm… to w zasadzie koniec dzisiejszego (w zasadzie wczorajszego) dnia… do uslyszenia

Zostaw komentarz więcej...

Eeeeeech….

przez , 27.lip.2002, w Bez kategorii

… daaaaawno nie korzystalem z HTML’a… duuuuuzo pozapominalem :-( Zmieniam layout bloga od jakis 2 godzin, jest dobrze, ale powinno byc jeszcze lepiej. A nie jest… Np. strona z komentarzami. Jak kurwa zmienic to tlo na czarne? :-/ grrrr…. przyjdzie kiedys mlody i mi pomoze, teraz to on jest MastahWebmastah

2 komentarze więcej...

nowa notka…

przez , 27.lip.2002, w Bez kategorii

… srednio co 11 dni… niezle jak na razie :-))
Pare dni temu przyjechala kolezanka z Wloclawka.. ciesze sie bardzo, tym razem nie zachorowalem :-))) Milo, hm, BARDZO milo spedzilismy czas na chodzeniu po rynku, sluchaniu muzyki, piciu Sophii i innych nie mniej ciekawych rzeczach :-) To byly zdecydowanie najszczesliwsze dni tych wakacji.
Przymierzam sie na powaznie do odwiedzenia Jej :) Juz dwa razy odwiedzala nas tutaj w Kraku, a wredny Dawid jeszcze sie tam nie pofatygowal… trzeba to zmienic! :)

Pracuje ostro (khm… przez ostatni tydzien jakos nie bylo czasu :> ale teraz zamierzam to nadrobic) wiec jak tylko uzbiera sie kasa kupuje ulgowy do Wloclawka. Koniecznie… moze przy okazji w drodze powrotnej zatrzymalbym sie na chwile w Wawie… paru znajomych tam mam, fajnie by bylo ich odwiedzic.

Jutro ide na interview ;) Edyta zalatwila mi rzekomo jakas prace, lepiej platna od tej, ktora mam teraz… pozyjemy, zobaczymy, ale raczej nic sobie nie obiecuje. Jest jeszcze inna alternatywa: mlody przed chwila rozmawial z takim kolesiem z Justusa, podobno jest nabor. Dostawac kase za stanie w jakims sklepie moze i jest nudne, ale wymaga zerowego wysilku ;-) Ciekawe tylko czy przyjma takie chuchro jak ja :-))))) hehe…. zobaczymy, zobaczymy….

dobra, bo sie tu za duzo rozpisuje cos, do uslyszenia

Zostaw komentarz więcej...

jestem, zyje…

przez , 16.lip.2002, w Bez kategorii

na szybkosci cos musze napisac coby mi znowu bloga nie zablokowali :-)
duzo sie dzieje, do biura nie mam nigdy czasu zagladac, aby wszystko na biezaco relacjonowac… a szkoda bo jest co :-)
praca, dziewczyna, impreza przedwczoraj i co sie na niej dzialo, heh, duzo notek bym musial na to poswiecic… a tak to lipa, czasu nie mam, zaraz musze uciekac. zaznaczam tylko fakt, ze zyje i jest mi z tym dobrze :-)) jak na razie..

Zostaw komentarz więcej...

Powrót…

przez , 03.lip.2002, w Bez kategorii

no i założyłem sobie znowu bloga :-) Wiele sie w moim życiu zmieniło od tamtego roku, zobaczymy jak teraz będę podchodził do tego dziennika…

2 komentarze więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...